Coraz bliżej święta..

_DSC0432_DSC0430

Ten czas tak szybko pędzi, zleciał rok.

Skoro pojawia się kalendarz adwentowy to czas przygotowań świątecznych ogłaszam za otwarty. :-)

Dzieci zbierają już dobre uczynki, w zamian codziennie czeka ich nagroda. A jaka może się zmieścić w tak małych pudełeczkach? Przeróżne rzeczy tam pomieściłam, naprawdę. :-) Mama potrafi, a że przekorna czasem jestem to pokombinować i pobawić się przy tym też będą mieli okazyjkę. W pakuneczkach znajdą liściki, które zawierają wskazówki gdzie ukryte są w domu niespodzianki. Niespodzianki są różne. Znajdą się drobne słodkości, farby, ciastolinę i inne rzeczy plastyczne, bilety do kina oraz pomysły np na wspólny rodzinny wieczór. Oczywiście przedmioty, które fizycznie nie pomieściły się w pudełkach mają odpowiednik w postaci mapki do odnalezienia w domu. Wiem, że moi detektywi będą mieć frajdy z tego co nie miara. Czekają na ten kalendarz, na święta, na Mikołaja, na prezenty. Cieszą ich najmniejsze drobnostki, myślę, że to jest najważniejsze. To magiczny czas, niech świąteczna aura zabłyśnie, ale i nie da nam zwariować przed tymi świętami. :-)

Pobawiliśmy się jeszcze i w ramach przymiarek bożonarodzeniowych dekoracji popróbowałam trzy aranżacje stołu świątecznego. Jedna w stylu skandynawskim, druga klasycznym z nutką glamour, na bazie której powstała trzecia pełna przepychu barokowa. Podstawą wszystkich aranżacji jest światło świec, szary, pomięty lniany obrus i w zasadzie ozdoby choinkowe. Wykorzystałam to co miałam w domu, nowa jest tylko baza czyli wspomniany obrusik. Myślę, że taka forma dekoracji jest najprostsza, najszybsza i na pewno powtórzymy ją w Święta. W tym roku wybieramy wersję pełną przepychu barkową. Będziemy dekorować na Święta  w obłokach srebra i bieli.

_DSC047811213—————————————————-

_DSC04602_DSC0501_DSC0523 _DSC0525————————————–

_DSC0435_DSC0438_DSC0446_DSC0443

cmokam

kasia.

Inny temat

Dzisiaj chciałbym poruszyć dosyć kontrowersyjny temat. Może daję troszkę upust moim prywatnym emocjom, ale myślę, że czasami trzeba. Mam nadzieję, że nikogo tym nie urażę. Bystrzejsi na pewno się domyślą  co jest powodem mojego wpisu. :-) W tym poście odkładam wnętrza na inne tory. Temat jest powielany i chyba nie do przegadania. Dotyczy delikatnej sprawy.

Inspiracja czy już kopia?

Moim cichym życzeniem jest, aby inspirować i nieśmiało bardzo mi miło gdy ktoś czerpie wzorce i pomysły z tego mojego miejsca w sieci. Po to wprawdzie piszę swojego bloga, aby dzielić się z Wami swoimi pomysłami i postępami w urządzaniu naszego domu. Bardzo mi miło jak kogoś zainspiruję. :-) miło mi gdy dostaje e-meile z pytaniami, komentarze.. zawsze staram się pomóc i podpowiedzieć albo nawet kupić dany upatrzony przedmiot :-) Sama też czerpię wzorce ze zdjęć z internetu, z blogów koleżanek czy czasopism wnętrzarskich. Staram się jednak zawsze wtedy dodać coś od siebie i utożsamić to ze swoim domem. Po za tym mam przekorną naturę i lubię jak jest troszkę inaczej. :-) Ale naprawdę nie chodzi mi tutaj o wnętrzarskie niuanse bo inspiracje w tym zakresie są twórcze i pozytywne. Nasze wnętrza domków i tak ewoluują i zmieniają się, ciężko o dwa takie same wnętrza.

Ale fakt faktem, iż granica pomiędzy inspiracją a kopiowaniem jest bardzo niewielka. Czasami notoryczne kopiowanie staje się to wręcz niesmaczne. Mam ostatnio wrażenie, że bardzo wiele ludzi w sieci przekracza ten subtelny próg jakim jest inspiracja. Nie wiem co się dzieje? Przynajmniej ostatnie doświadczenia w moim kręgu na to wskazują. Pół biedy gdy jest to subtelnie i niebezczelnie, nie narusza czyjejś prywatności, nie psuje budowanego latami fundamentu czyjejś ciężkiej pracy. Tak kopia jednego zdjęcia, pomysłu…to pestka. Ale okazuje się, że czasami ludzie mają inne pryncypium. Takie którym rządzi chęć zarobku na czyimś pomyśle. Ja tego nie rozumiem i niestety pryncypium łatwego pieniądza zostawię bez komentarza. Brzydzę się tym.  Mogę jedynie snuć domysły: o braku wyobraźni, nieuczciwości, lenistwie umysłowym, zazdrości,  niespokojnym śnie i braku wyrzutów sumienia takiej osoby. Jak można na podstawie takich antywartości zrobić coś pozytywnego? Cóż pozostaje mi współczuć i życzyć w zbliżającym się czasie adwentu takim osobom otrząśnięcia się, kreatywności i szacunku do pracy innych osób. Po prostu brzydko tak i już ! Nawet dzieci o tym wiedzą. :-) A tylko małpki małpują….

LOGO_GRAM FAIR PLAY RGB

Od Szast i Prast

Buziaki

Kasia.

.

Tworzymy nastroje…

_DSC0438

Tworzymy nastroje i… z wielkim sentymentem wspominamy czas letni.

Początek niezwykle poetycki.. niestety dalej już będzie tylko proza życia. Nie będę marudzić, ale też nie będę udawać i wypisywać peanów, że jest fantastycznie, kolorowo i pięknie … gdy nie jest. Jesienne przesilenie dopada mnie co roku.. :-( Ponoć brak światła tak wpływa na organizm. Na jesienną depresję rada mojej koleżanki..,, Patrzaj do okna… ,, Hi hi dobrze, że moja maszyna do szycia stoi przy oknie, jednocześnie się nasłoneczniam i szyję.

Jak oszukać to jesienne przesilenie ? Otulić się czymś cieplutkim i rozświetlić… Czyli światełko, kocyk i poduszka. :-)

Drogą wstępu pomarudziłam, w zasadzie to chciałam pokazać nasz domek w nastrojowym świetle. Jak przestrzeń wokół jest przyjemna dla oka to i na serduchu cieplej i milej od razu się robi.

Zaczęliśmy od holu, bo tu w miejscu komunikacyjnym brakowało bardzo przytulności. Widać je z ganku, z kuchni, z salonu, z góry. Jest to dosyć spore pomieszczenie, podzielone wieloma drzwiami, schodami. Nadaje się najbardziej do tańczenia i ślizgania się na kolanach… niż do ułożenia w nim mebli. :-) Oprócz tego ciągle nam brakuje miejsca na szale i szaliczki i dlatego dostawiliśmy pod schody komodę na miejsce wcześniejszego sekretarzyka. Komoda była już biała i brązowa, ale czarna jeszcze nie. Chyba w tej barwie jej najlepiej.

Ściany zostały otulone w obrazy. Długo kombinowałam, aby ciekawie zagospodarować naszą wysoką, bo 6-metrowa ścianę na klatce schodowej. Niestety nie da się ukryć, ona  nie buduje przytulności. Aby skrócić ścianę optycznie wymyśliliśmy kilka lat temu w trakcie budowy, że ścianę przy schodach ozdobi biała angielska boazeria. Fachowcy od schodów powiem krótko i delikatnie, schrzanili sprawę. Zrobioną boazerię zabrali ze sobą do domu. Ściana ostatecznie nie otrzymała wówczas wymarzonej dekoracji, tylko listwy sztukateryjne. Ale, ponoć czeka, może się kiedyś doczeka. :-)  Wspomnianymi listwami sztukateryjnymi ozdobiliśmy również górną część ściany, tworząc swoiste ramy, z przeznaczeniem na powieszenie w nich obrazów.

Minęły od tego czasu lata. Obrazy, obrazami.. już dawno ten pomysł przestał mi się podobać. Nasze zdjęcia! To jednak strzał w dziesiątkę. Ramy sztukateryjne są dosyć spore, bo dwie mają wymiary 100×100 cm, a jedna podłużna 170×110. Zamówiłam do nich na stronie www.redro.pl plakaty z naszych zdjęć. Zamówienie dotarło expresowo. Plakaty są świetnej jakości. Przyznam, że  bardzo mnie kusiły kolorowe zdjęcia, bo akurat te wybrane mają najwięcej uroku w oryginale. Oryginalne jednak pozostaną w albumie, a na ścianie zawisły monochromatyczne. Myślę, że wybór braku koloru jest lepszym dopełnieniem stylizacji naszego domku. Plakaty, które widzicie są w wymiarach 60×80 i 100×70, oprawione w ikeowskie ramy.

Jak patrzę na te buźki to od razu mam lepszy humor. :-)

 

 5_DSC0392_DSC04053_DSC0475_DSC0419_DSC042924_DSC0437 _DSC04536_DSC0440Dla porównania zdjęcie, z białym sekretarzykiem i z obecną komodą.

22

Jest przytulniej?

Cmokam

Kasia.