Sypialnia

Podpytujecie co u mnie, co słychać z nowym rokiem. Nie kochani, nie zapomniałam o blogowaniu. Absolutnie. :-) Odchorowaliśmy początek roku rodzinnie i konkretnie, najważniejsze jednak że wrócił siły i ochota do działania. Wmawiam sobie, że już czuć wiosnę. Czy słońce nie świeci jakoś radośniej i nie pachnie już wiosennie? Ja to czuję i przywołuję ją wszystkimi zmysłami i myślami. Mam nadzieję, że już niedługo poziom serotoniny będzie wracał do normy z każdym lżejszym odzieniem i ogrzaniem promykami słońca :-)

Na razie sukcesywnie wprowadzamy kolor do domu, kropla mięty i ciut większa dawka stonowanego różu to antidotum na tęsknotę za zmianą pory roku. :-) Zawsze po jesiennych i zimowych szarugach mam ochotę na metamorfozy kolorystyczne. A jak wiadomo dodatkami można zdziałać szybko cudaaa. :-)  O tym sukcesywnie będę pisać w kolejnych postach, dziś pokażę nasze zmiany w sypialni. Na miejscu białej komody stanęła antracytowa szafa, zamiast toaletki zaś konsola. Myślę, że tym posunięciem postawiłam przysłowiową kropkę nad ,,i ,, w sypialni. Jednak spójność stylistyczna mebli w tym pomieszczeniu bardziej mi się podoba. Pojawiły się jak zawsze kolorowe poduchy, tym razem stonowane różowe, szare i białe.

Gdyby ktoś miał ochotę zajrzeć do starszych sypialnianych galerii zapraszam TUTAJ i TUTAJ.

A obecnie jest więcej szarości, tak lubię :)

_DSC1648_DSC1645_DSC1658_DSC1640_DSC1702_DSC1639_DSC1633_DSC1653_DSC1700_DSC1678_DSC1730_DSC1701_DSC1633Pozdrawiam serdecznie

K.

P.S.

Poduchy: h&m, ikea,

Futrzana narzuta: TK Maxx

Flower box: Handmade by Encza