Metamorfoza foteli.

Bardzo nie lubię we wnętrzach pomarańczowego i rudego koloru, oraz wszelakich ich pochodnych.  A kupiłam sobie rude fotele. 😉 I jak tu zrozumieć kobietę ? Podobał mi się kształt mebli, resztę myślałam, że polubię. Dałam sobie trochę czasu. Stały w salonie i udawały, że pasują dzięki zasadzie kontrastu. Kontrast jednak był jak dla mnie za bardzo męczący. Podjęłam decyzję zmieniamy je, ku wielkiemu zdziwieniu rodziny i znajomych.  Od razu nasunęły się komentarze; jak to?.. po co?.. tapicerka jest ze skóry? ..porządne są?.. ładne są? Na szmaciane zmieniać- to po prostu głupota! Dla innych to psucie mebla, profanacja wręcz..  Niektórym bardzo ciężko zrozumieć moje wybory i zapędy dekoratorskie. Dla mnie to dostosowanie mebla do wnętrza, mojego gustu, ich drugie życie. 🙂 Teraz po zmianie nie rzucają się w oczy, wszystko współgra. Są szare- nie białe (jak większość obstawiała). 😀 We wnętrzu jest spokojniej. Według mnie zdecydowanie lepiej. Jest tylko jedno ale. Teraz po czasie.. kupiłabym fotele prostsze w formie, mniej francuskie. Ale, ale nie będę gdybać, może kiedyś mnie najdzie ochota na zmiany…jak na razie cieszę się z tej- jak dla mnie udanej metamorfozy… 😉

_DSC1023

DSC_1105_DSC1026_CSC1077

Foteliki malowałam farbą Annie Sloan. Tym razem sprawa z malowaniem była prosta. Farba fajnie pokrywała mi drewno, bez plam, jednolicie. Zależało mi aby uzyskać strukturę matowej, trochę postarzanej nawierzchni. A wiedziałam, że uzyskam ten efekt dzięki farbom kredowym. Użyłam do malowania koloru Country grey z domieszką Old white. Wyszedł mi kolor na pograniczu szarego a taupe, który ostatnio podbił moje serce. Z małej próbki, wymieszanej z białym pomalowałam fotele, parę małych bibelotów oraz meble w łazience. 😉 Sama byłam w szoku, że na tyle wystarczyło mi farby. O tym wspomnę jeszcze innym razem. :-)))

 Pufy również zostały przetapicerowane, pasują już do foteli i udają podnóżki.

_CSC1076

I proszę taka różnica- tak wyglądały kiedyś.

1_DSC1028Pozdrawiam,

K.

 

32 myśli w temacie “Metamorfoza foteli.

  1. I bardzo dobrze, że to zrobiłaś, jest o niebo lepiej 🙂 Tamte, może i skórzane nijak nie pasowały do Twojego bajecznie pięknego wnętrza.
    Podnóżki chwyciły mnie za serce 🙂 Są urocze i zdecydowanie przydatne przy dłuższym posiedzeniu.
    Sama tapicerowałaś ? Co to za tkanina ?
    Pozdrawiam 🙂

  2. Kasiu, zdecydowanie – metamorfoza udana.Fotele w tej wersji są mniej francuskie i delikatniejsze. Pamiętam rude fotele z sesji MM.
    Nowe wkomponowały się w otoczenie, wcześniej się wyróżniały. Niektórzy lubią kontrasty i rudości a inni nie. Najważniejsze,jak Ty się czujesz z nimi. W końcu to Ty jesteś Panią Domu:) Serdecznie pozdrawiam.Ania

  3. Po metamorfozie wyglądają znacznie lepiej. Ta skóra nie miała niestety zbyt atrakcyjnego odcienia… Za to teraz naprawdę widać jak piękną formę mają te meble. Gratuluję udanej przemiany i zazdroszczę zdolności krawieckich!:)

  4. Kasiu,
    Miałam taką samą „przygodę”, tylko z całym wypoczynkiem. M nie mógł zrozumieć, jak to SKÓRĘ zamieniam na zwykły (w jego opinii) materiał. Teraz za skarby by nie zamienił naszych sof na stary skórzany wypoczynek.
    Fotel wyszedł świetnie, jest bardziej lekki i super pasuje do Twojego salonu. Buziaki :))) s.

    • Dokładnie Sylwia, ja mam jeszcze wypoczynek ze skóry w salonie, ale tego już atom nie ruszy. Marzyłam zawsze o białych sofach, a mam ukochaną przez męża skórę. Ale muszę przyznać, że lubię te meble i są praktyczne przy dzieciach, psie.
      buziaki odwzajemniam,pa

  5. Bardzo dobrą decyzję podjęłaś. Ja też bym nie mogła żyć z tymi rudymi fotelami. W domu trzeba mieć poczucie spokoju, harmonii i wytchnienia. Jak coś drażni to choćby było złotem nie można tego trzymać. (a tak na marginesie jakbyś kiedys chciała sprzedać fotele za miłą cenę to się zgłaszam :-)))

    • Dziękuję, święte słowa
      Kto wie Gabi jak się zdecydowałam na przetapicerowanie- to się teraz napatrzę, nacieszę i może faktycznie podam dalej – niech cieszą kogoś innego 🙂
      Pozdrawiam 😉

  6. Teraz jest zdecydowanie lepiej, fotele sprawiają wrażenie lżejszych. Interesuje mnie tylko dlaczego książki na regale odwrócone są grzbietami do tyłu?

  7. Kasiu! Trafiłam tu przypadkiem, ale wiem… że zostanę na dłużej – pięknie tu u Ciebie!
    Przy okazji chciałabym Cię zapytać jaką farbę poleciłabyś do surowych drewnianych frontów kuchennych, by je pokryć, ale też by nie stracić na fakturze samego drewna. Chciałabym, by byl widoczny na drzwiczkach, ale nie takiej bejcowanej formie… tylko malowanej. Doradź proszę, jeśli mnie rozumiesz. Nie mogę dołączyć zdjęcia, ale mam nadzieje, ze mnie rozumiesz!
    Pozdrawiam serdecznie – Ola

    • Olu, bardzo mi miło Cię gościć i dziękuję za miłe słowa 🙂
      Odpisałam Ci na e-mail obszerną odpowiedź odnośnie farby 🙂
      Pozdrawiam ciepło 🙂
      Kasia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *