Wyżywam się ostatnio kulinarnie, do tego stopnia, że spalił się mój ulubiony mikser. Szaleństwo! I to przed świętami jeszcze. O mały włos a dymilibyśmy razem. Był już leciwy, ale tak fajnie mi służył, jak mógł niewdzięcznik mnie tak wystraszyć? Na przekór rzeczom martwym i bez miksera pichcę dalej… A co! Dzieciom słodkiego się chce i to takiego pysznego- extra….Tak pomyślałam, że dawno nie pojawił się żaden przepis na blogu, to dzisiaj pokuszę Was trochę. Tym razem deserem- Eton Mess (bo mogłam go wykonać bez miksującego pomocnika) W związku z tym, że kuchennie, to post jest z kuchni. Sprawa oczywista.
Będzie i smacznie i wnętrzarsko oraz pokażę Wam kilka pomysłów na inne zastosowanie słoików.
Dziś po raz pierwszy na blogu szersze kadry serca naszego domu i ulubionego miejsca domowników. Już troszkę w świątecznym anturażu, moje białe królestwo, w którym od dawna staram się aby smacznie i zdrowo się jadało. A tu dzisiaj nieco przekornie i kalorycznie się zapowiada. Ale co tam, raz za czas zaszaleć można. Aby nie poszło w biodra to jutro poćwiczę i zjem więcej sałaty :-))) Jaki byłby świat bez takich małych przyjemności…? Moje szkodniki lubią bardzo słodycze. Jak już muszą zjeść coś słodkiego, to już wolę żeby było to przygotowane w domu. Niechaj będzie choć trochę zdrowsze i mniej chemiczne. Zawsze też staram się zaciągać młodocianych do wspólnego działania. Macham już ręką na ten cały bałagan. Hm.. najważniejsza jest jednak dobra zabawa, no i konsumpcja ma się rozumieć.
A w niedzielę kuchnia przechodzi we władanie mojego szanownego M, to właśnie w ten dzień on wyżywa się kulinarnie… Do tej pory jeszcze nie oddał fartucha co znaczy, że wychodzi mu bardzo smacznie. :-)) Żartuję oczywiście, ale fajnie jest tak popatrzeć jak ktoś inny się krząta i podaje strawę. Słodkości to jednak moja działka i wtedy mój ci fartuch, a rodzinki pełne brzuchy.
Eton Mess to bardzo prosty deser do przygotowania i fajna alternatywa zamiast ciasta. Jest pyszny. Nie byłabym sobą gdybym nie dodała coś od siebie lub coś nie zmieniła. Zawsze do pieczenia dodaję mniej cukru niż w przepisie. Dzisiaj w kilku porcjach zamiast śmietany 30% użyłam jogurtu greckiego. Te porcje są mniej kaloryczne, ale równie pysznie smakują. Na repetę deseru będą w sam raz. Po przepis odsyłam TUTAJ. A Was pokuszę zdjęciami deseru i zapraszam do kuchni.
Ach, no i jeszcze słoiki. Pomalowałam i potuningowałam, moje twisty i małe słoiczusie szczęśliwie w spiżarni znalezione i powstały fajne pojemniki do przechowywania różności. Motyw przewodni niech Was nie dziwi. Toż to oczywista sprawa, że królem zwierząt jest królik a nie lew. hi hi hi.
Zapraszam
Kusisz Kasiu tym deserem, ale latem zapachniało! Robię w weekend, przepis już wydrukowałam
A kuchnia – co tu dużo gadać. Sama wiesz, jak jest piękna
Nie dziwię się, że Mąż też czasem ma chęć coś ugotować… Buziaki!!!
Dzięki Kasia, uwielbiam lato i sezon truskawkowy :-)a deser naprawdę pychotka i z mrożonych truskawek wczesną wiosną smakuje wyśmienicie,
ściskam
Kasiu ja nie moge wyjsc z podziwu dla twojego mieszkania,dekoracji!To wszystko jest dobrane ze smakiem z klasą.Słoiki niesamowite! Bardzo podobają mi się też te siedziska które masz w kuchni i dobranie tego do talerza.
http://szalenstwa-panny-matki.blogspot.com
Dziękuję baardzo
siedziska szyłam sama roletki i ściereczkę w trójkąty też
podpasował pod wszystko talerz z Pepco 
Buźka !!!
Piękna kuchnia, jak i cały dom, dziękuję za wszystkie inspiracje…zaglądam do Ciebie prawie codziennie wyglądając nowego posta….mam taki sam układ kuchni i nie wiedziałam co zrobić z tym kątem po lewej przy tych wysokich słupkach, a teraz widzę że taka płytka półka też fajnie wygląda…czy mogę się poradzić jako stawiająca pierwsze kroki w szyciu z jakiego materiału szyłaś roletki? ja szyłam z woalu i tak ładnie mi się nie układają, pozdrawiam
Asiu bardzo się cieszę, że mogę zainspirować no i dziękuję za odwiedziny, zapraszam jak najczęściej :-))
Co do rolet i materiału naprawdę nie wiem jak się nazywa ten, który kupiłam. Jest dosyć sztywny i pewnie dlatego łatwiej go poskromić i ułożyć w oknie, woal natomiast jest bardziej lejący i wg mnie bardziej nadaje się na luźne firany … (a swoją drogą to i tak poprawiałam kilka razy rolety w oknie zanim uznałam że jest ok
Witaj Kasiu, piękna ta Twoja kuchnia:) Narobiłaś smaku tymi deserami….truskawki moje ulubione.U mnie też łasuchy łącznie ze mną,także przepis na pewno wypróbuję.Pozdrawiam i zapraszam Ania
Cześć Aniu, spróbuj- polecam bo pychotka
Ale deserek-mniam,aż ślinka cieknie :))
Ja to za każdym razem jak do ciebie wpadam to nie mogę wyjść z zachwytu!!!
Dziękuję
Pozdrawiam wiosennie..
Cudownie! Ta Twoja kuchnia raj
nie wychodziłabym z niej 
Dziękuję
Ach Kasiu wpraszam się na ten deser ach,kuchnia przepiękna a słoiczki miodzio:)pozdrawiam cieplutko:)))
Zapraszam Beatko
słoiczków na pewno nam jeszcze przybędzie bo to naprawdę fajny pomysł,
Pozdrawiam również
Kasiu Twoja kuchnia jak zawsze zachwycająca, napatrzeć się nie mogę. Wszystko takie do siebie dopasowane kolorystycznie i stylistycznie :))
Mam do Ciebie prośbę więc pozwoliłam sobie napisać maila
Dziękuję Beti, z kolorem to nie poszalałam za bardzo hi hi.
Buziaki !
Cudowna kuchnia… Na deser to aż ślinka cieknie;) Świetny pomysł na wykorzystanie słoików… pozdrawiam
http://wmoimskromnymkaciku.blogspot.com/
Miło mi, że Ci się spodobało. A deser zrobił szybciutko śmig mig
Buziaki
Taka kuchnia to moje marzenie!!! Aż oczu nie można oderwać, ta przestrzeń, porządek i pięknie dobrane meble i dodatki……….. Zdjęcia kochana zrobiłaś jak z katalogu… :)))))))))) Kiedy Ja kurczaki, taką kuchnię będę miała? Ech….. Powzdycham i popatrzę sobie dalej na Twoją…
A co! 
Nie idzie się uśmiechnąć od ucha do ucha na widok tych zajączków ze słoików… Pomysł bardzo przedni.
Dzięki Dorotko za tyle ciepłych komplementów, a przestrzeń nie jest taka wielka w kuchni, zdjęcia trochę oddalają.
Buziaki!
Bomba kaloryczna a i tak ślinka cieknie

Piękna, klimatyczna kuchnia i wszystkie dodatki starannie dobrane!
Pozdrawiam
Dzięki Martuś, tym deserem przygotowujemy pomału organizmy na świąteczne bombardowanie kaloriami hi hi.
Całusy
Deser wygląda obłędnie, pewnie też tak smakuje. Chyba się na niego skuszę
Kuchnia na tip top – śliczna jest. Retro, ale nie babcina zupełnie. Cudowna. Naprawdę Kasiu, jedna z najpiękniejszych jakie widziałam
A pierkarnik mam taki sam, tylko takiej ładnej ściereczki mój nie ma
Buziaki wiosenne! :*
Dzięki Kasiu, z piekarnika jestem bardzo zadowolona, a ściereczkę moja kochana nie ma sprawy mogę Ci sklonować :-)))
Buziaki!!
Pani Kasiu zakochałam się w tej kuchni. Jest cudowna, najpiękniejsza jaką w życiu widziałam. Czy może Pani zdradzić gdzie można kupić taki okrągły stół, który stoi pod oknem?
Pozdrawiam wiosennie:)
Droga Emilio, dziękuję bardzo za miłe słowa! stół całkiem podobny znajdziesz tu, wystarczy pomalować

http://drewal.com.pl/products,stoly#prettyPhoto%5Bpp_gal%5D/9/
Pozdrawiam ciepło
Piękną i taką przestronną masz kuchnię! A te zwierzo-słoiczki są prześliczne! też się przymierzam od jakiegoś czasu do popełnienia podobnych dla mojej dziewczyny… no dobra, po co kłamać – wiadomo, że dla siebie;)
Dzięki, nasze słoikowe zoo też na pewno trochę się powiększy.
Buziaki!
Mogę patrzeć na tą kuchnię godzinami. Jest piękna i mimo bieli bardzo ciepła. Zazdroszczę porządku! A pomysł na słoiczki bajkowy. Pozwolisz, że podkradnę i też taki słoiczek zrobię do swojej kuchenki?
Oczywiście, proszę podkradaj
Pozdrawiam!!
Piękna ta Twoja kuchnia! a deser mmm….zjadłabym wszystkie pucharki:)
Pozdrawiam cieplutko
Patrycja
Ha ha , czyli moje kuszenie się udało
Buziaki!
Jestem pierwszy raz, wpadłam bo oczarował mnie artykuł w MM. Gratuluję wpisu, gratuluję talentu do tworzenia tak pięknych prac, wyczucia gustu i smaku! Twój dom jest jak z bajki! A desery jakie prezentujesz wyglądają nieziemsko.
Pozdrawiam wiosennie i życzę samych sukcesów!
Kasia
Dziękuję, bardzo mi miło

Pozdrawiam i zapraszam ponownie
Kasiu! Powiedz mi proszę, gdzie Ty kupowałaś meble do kuchni? Są przepiękne, chciałabym takie….!!!!!
A na dodatek od dziś wiem, że będę miała w kuchni wyspę, bo wyburzylismy spiżarkę i już nie moge się jej doczekać :)))))))))))
Wyspa to fajna sprawa, u nas pomieściła sporo: wszystkie talerze, sztućce, kubki. W ozdobnych pilastrach mamy wąskie dodatkowe półki na przyprawy, wodę itp. Oczywiście,że dam Ci namiary na stolarza- godny polecenia fachowiec
Napisze na priv
Pozdrawiam
Przez ten deser, już na samym wejściu zrobiło mi się tak błogo
Uwielbiam Eton Mess!!! Cudowne kadry, piękna kuchnia, fantastyczna wielkanocna oprawa. Miło tu do Ciebie wracać
Zapraszam do siebie na kolejną odsłonę wielkanocnego stołu. Tym razem w kolorze pudrowego różu
Przesyłam uściski. Agnieszka 
Dziękuję baaardzo , teraz mam trochę mało czasu na blogowe odwiedziny ale obiecuję nadrobię
Buziaki!!!!
Witam,
piękny kolor ścian. Czy pamięta Pani nazwę?
Pozdrawiam