Ogrodowe rewolucje.

_DSC0773

Dzisiaj mała fotorelacja z ogrodu. Na pożegnanie lata..chlip chlip. Niestety, ogrodowe rewolucje trwają u nas nadal. Dzisiaj tylko urywek- bez tarasu. Działamy sami..  więc trwa to niespiesznie. :-) To niekończąca się opowieść…i swoista pięta Achillesa mieszkania na górce. Walczymy z terenem od paru lat, próbując go jakoś, w miarę w ciekawy sposób zagospodarować. Końca prac nie widać…  W zasadzie układ ogrodu jest schodkowo-skarpowy. Powiem krótko-TRUDNY! Przy pracach ziemnych, w trakcie wybierania ziemi na piwnicę pojawił się mały kamieniołom. Są miejsca w ogrodzie, gdzie wielkie głazy po prostu naturalnie wystają z ziemi. Zostawiliśmy je, obsypując żwirkiem, a część mniejszych została wykorzystana do aranżacji oczka i wodospadu oraz obłożenia skarp. Skarpy już przebolałam, niestety muszą być. Sorry- taki mamy teren. :-D Kiedyś była tylko jedna, wielka na trzy metry. Zrobiliśmy z niej dwie. U stóp ostatniej powstało małe oczko z mostkiem i wyjściem schodkami na szczyt. Co nam na razie wyszło? Hm.. śmieję się, że jak z filmu w Kamiennym kręgu. Alee plany mamy wzniosłe. :-)  Dążymy powoli, ale do celu. :-)  Ma być: jasno, bez nadęcia, romantycznie, klimatycznie, wiejsko, angielsko, przewaga roślin w formie kulistej, trochę kwiatów, meble vintage, i wiklinowe. Wymyśliliśmy też podział na trzy strefy, który obejmuje część wypoczynkową tam gdzie taras, biesiadną tam gdzie grill, rekreacyjną- tzw. resztę świata. :-) Przede wszystkim chciałabym aby było naturalnie, w tym mam nadzieję, że pomogą rośliny (jak trochę wybujają w górę).

Aż się boję, ale co tam ..

Zapraszam, na ogrodowe rewolucje :-)

_DSC0774 Skarpę w tle chciałabym obsadzić jakąś pnącą rośliną, najlepiej aby była mało wymagająca jeśli chodzi o glebę i szybko bujała. :-)  Może poradzicie coś w tej kwestii? _DSC0724-horz24_DSC0705_DSC0735_DSC0755_DSC0761_DSC0733_DSC0806_DSC0794_DSC0743_DSC0758_DSC0786_DSC0796_DSC07923Pozdrawiam z mojego Kamiennego kręgu.. hi hi,

pełna optymizmu, że ciepełko nas jeszcze uraczy,  :-)

Kasia.

P.S. Na zakończenie podglądowe zdjęcie,

z przed. :-)

DSCN0444

Morze….- LOVE IT!

_DSC0469

Uwielbiam polskie morze. Pierwsze spojrzenie na bezmiar błękitu wody i nieba jest niesamowicie rozczulający…brak słów. W tych okolicznościach przyrody kwitnie moja romantyczna natura. Serce roście, dusza śpiewa….. Było pięknie, słonecznie, do dziś słyszę szum fal i czuję piasek pod stopami, ba do dziś mam od niego odciski :-) … ale kocham, kocham, kocham!   Niestety tegoroczny wyjazd zapamiętam chyba do końca życia. Na pewno mimo pięknych obrazów i wspomnień, niestety będzie kojarzył mi się także z bólem, który mi towarzyszy do dziś… Rozchorować się na wakacjach to trzeba mieć pecha. :-) Na szczęście będę żyła..hi hi, ale wszystkie plany jak to często bywa odchodzą na dalsze tory. Najważniejsze jest zdrowie!  To co się odwlecze to nie uciecze...Dobra, dość narzekania! Zapraszam na morską fotorelację. Mimo złego samopoczucia (mało powiedziane) udało mi się wyczerpać baterię w aparacie..

Nadmorskie klimaty ujęte moim obiektywem. :-)

_DSC0672_DSC0638_DSC0620_DSC0682_DSC0710

_CSC0461_DSC0454_DSC0578_DSC0579_DSC0596_DSC0618_DSC0621_DSC0641_DSC0662_DSC0676_DSC0604_DSC0502Oprócz zdjęć, wspomnień, przywieźliśmy także wiele łupów. Całkiem przypadkiem trafiliśmy na wspaniałe miejsce, sklepik z antykami. Gdzie niezwykle miły, młody właściciel ma pokaźny wybór lamp, mebli i dodatków do domu w bardzo atrakcyjnych cenach. Miałam na oku jeszcze półtorametrowy, podłużny świecznik na tealighty, ale niestety nie zmieścił się nam do auta.  :-(

_DSC0380 (2)_DSC0438Ślę serdeczne pozdrówki i do zobaczenia,  :-)

Kasia.

_DSC0567