Pocztówki od wspomnień….

Najwspanialszym bagażem jaki można przywieźć z wakacji jest ten pełen niezwykłych wspomnień.:-) Wspomnień, które na długo zapadną w naszej pamięci, wywołają uśmiech, skradną łzę z oka, przypomną zapach lub zwyczajnie pozwolą zatęsknić. Zatęsknić za poznanym miejscem, wspaniałymi ludźmi, wspólnie spędzonym czasem …. dobrą energią,..  Bezcenne…

Oby tylko takie nasze wspomnienia się snuły przez całe życie. Idylliczna mrzonka? Nie. Ja tam myślę, że pozytywne myślenie ma wielką moc i przyciąga pozytywne wibracje. Zawsze wtóruję tej teorii. 😉 Dobro przyciąga dobro i dobrych ludzi. A bez zdjęć zapomnielibyśmy wiele z naszej  przeszłości i ile tego dobra mogliśmy doświadczyć. Dlatego kocham je robić i obserwować ludzi przy ich pracy, bo dzięki temu małemu pstryk tak szybko można oddać i uchwycić całą gamę emocji. Ro­biąc zdjęcie łapiemy je­den frag­ment nasze­go życia, po to by za parę lat mieć ,,coś,, do cze­go zaw­sze można wrócić. Tworzymy nasze swoiste pocztówki od wspomnień. 🙂

Wspaniałe!

I tymi kilkoma wspaniałymi pocztówkami z wakacji dzielę się dzisiaj.

Zdjęcia mojej córki i drugiej pięknej młodej damy (której dumnie nazywam się ciocią, i która występuje w makijażu spod mojego pędzla) pochodzą z sesji, która wykonała  Monika Byczkowska Fotografia.

Monika po raz kolejny uwieczniła moją córkę w plenerze, w wyjątkowy, nostalgiczny sposób. 🙂 Choć z natury to wesoła dziewczynka to jednak na zdjęciach wypływa z niej  zaduma, no cóż natury i aparatu nie oszukasz. 😉 I oczka bywają czasem smutne 😉

 

Chorwacja 🙂

Pozdrawiam jeszcze wakacyjnie,

i życzę samych fantastycznych pocztówek 🙂

K.

Poskromienie złośnicy i drobne DiY.

Dla mnie ta jesień to złośnica. Nie lubię jej.

Owszem jest z niej czarodziejka, bo maluje  swoimi kolorami wszystko wokół. Pięknie jest! Ale czas letni kradnie…  Tu oczaruje, tu pomaluje piękne pejzaże, oko nam pozwoli nacieszyć, a za chwilkę dmuchnie wiatrzyskiem i strugami deszczu. Mgłą odzieje i trzyma tydzień, że świata bożego nie widać. Z okien jak okiem sięgnąć tylko mgła i mgła  jak mleko i widać tylko wierzchołki  drzew. Brak słońca, krótkie dni… Smutno jakoś i dziwnie wtedy, wraz z opadającymi liśćmi spada nastrój…. Nawet psu na pole ( tak u nas  na pole! ) nie chce się pyska wystawić. Narzekam, a wiadomo, że mgła jest zdrowa na cerę, kiedyś przecież minie…i dobry nastrój powróci. W tym roku nie jest jeszcze tak źle. Rzec by można łagodnie się z nami złośnica obchodzi. Ale ja lubię lato i wiosnę, zimę za kolor, i za Święta. 🙂 I tego nie zmienię.. po prostu oby do wiosny. 🙂

Poskramiamy złośnicę i poprawiamy sobie nastrój drobnymi przyjemnościami. Coś słodkiego, ulubiona muzyczka, ogień w kominku, kocyk, podusia… i prace plastyczne- to co my tygryski lubimy najbardziej.

Zbieraliśmy rolki papieru toaletowego prawie dwa tygodnie. Dzieciaki czuwały nad każdą rolką i skrzętnie chroniły przed wyrzuceniem. 😉  Po co? Hi hi … Po to, aby wykonać litery.

 

 

_CSC14413_CSC1435_CSC145864_CSC1152

Dzisiaj krótkie DiY.

Jak własnoręcznie wykonać literę z papieru.

Może Ameryki nie odkryłam i znacie tą technikę, najwyżej, po prostu się komuś przypomni. My zrobiliśmy N, jest to pierwsza literka napisu, który będzie dekoracją na święta.  🙂

Potrzebujemy: rolki po papierze toaletowym, taśmę papierową, klej, tekturę i papier, lub stare gazety (do obklejenia), farbę- ja użyłam takiej jaką akurat dysponował mąż. 😀 (nie kupowałam specjalnie czarnej farby)..

Poniżej zdjęcia jak wykonać papierową literę. Bardzo prosty i tani sposób.

_CSC11551. Rysujemy i wycinamy wybraną literę z tektury- 2 sztuki ( spód i góra litery).

2. Układamy spodnią część i przyklejamy do niej rolki papieru toaletowego, teraz     przykrywamy drugą wysmarowaną klejem literkę.

3. Owijamy literę dokładnie taśmą papierową.

4. Obklejamy papierem lub starymi gazetami.

5. Po wyschnięciu malujemy.

Gotowe.

1_DSC1419

* * *

Zostałam wyróżniona przez Edytkę z bloga  Edipassione do zabawy. Bardzo się ucieszyłam, że to właśnie od niej mam zaproszenie do

 ... czyli wędrówce po kreatywnych blogach – międzynarodowej zabawie, której celem jest poznawanie nowych osób, ich pasji  i talentów.

Edyta to niezwykle sympatyczna, miła kobieta z artystyczną duszą i wielkim talentem do metamorfoz…Pięknie odnawia meble, bawi się tym sprawiając sobie i nam ucztę dla oczu. Dosłownie potrafi wszystko czego się dotknie zmienić w perełkę. Pamiętam jakie wrażenie wywarła na mnie jej zmiana zwykłego plastikowego lustra w piękne zwierciadło ze szprosami …:-) Zapraszam w jej progi. 🙂

Dziękuję jeszcze raz Edytko. 🙂

Zabawa polega na odpowiedzi na kilka pytań i wskazaniu osób, które nominuję do dalszej zabawy.

1. Pierwsze pytanie to dlaczego prowadzę bloga?

Zacznę od tego, że bardzo doceniam i lubię produkty hand made. Lubię podziwiać Wasze poczynania wnętrzarskie, zmiany jakie zachodzą u Was. U mnie  jest podobnie. Pomysł na stworzenie bloga kiełkował długo w mojej głowie i długo się zastanawiałam czy będzie chciał go Ktoś czytać.. Decyzja zapadła i tak od stycznia piszę swojego bloga. Bardzo lubię aranżować, dekorować, szyć, malować – chciałam się z Wami podzielić moją pasją. Po za tym baaardzo lubię robić zdjęcia. 😀

2.Nad czym teraz pracuję.

Szyję, szyję, szyję.. Poduchy i moje czworonogi. 🙂 W domu, pracuję nad zmianami w pokoju syna. Na pewno będzie tam wiele wytworów hand- made, bo taki mam plan. Oprócz tego meble z odzysku i trochę nowego.. 🙂 Takie poplątanie, w kolorze white- black.

Z mojej strony do dalszej zabawy zapraszam:

Basię z bloga Babeczka z wnętrzem. Basia to ciepła, pozytywna osóbka, wspaniała mama. Uwielbiam w jaki sposób prowadzi swój blog. Zaraża pozytywną energią! Maluje, dekoruje i w pięknym stylu nam to później przedstawia. 🙂

Drugą osobą jest Ania z bloga W szczerym polu. Ania- przesympatyczna kobietka, maluje mebelki, tworzy piękne dekoracje z decoupage’m w roli głównej. Jej Szczere Pole to cudowne miejsce.

Myślę, że to tyle na dzisiaj 🙂 Powstał wyjątkowo długi post. 🙂

Pozdrawiam ciepło 🙂

 A złośnica niech hula na zewnątrz!

Kiedy zaprosi, wyjdziemy na zewnątrz popodziwiać co znowu zmalowała. 😀

K.

Make-up by Kasia.

Dzisiaj post zupełnie po za tematem wnętrzarskim.

Pokażę Wam czym się zajmuję. Myślę, że mogę śmiało powiedzieć, że to ogromna cząstka mojego świata. Świata, w którym od parunastu lat przewijają się twarze, osoby, kobiety… Nie wyobrażam sobie życia bez mojej pracy- jednocześnie wielkiej pasji, hobby, bzika! Bez puzdereczek, pędzli i całego związanego z tym anturażu. Prawie każda kobieta lubi tego typu świecidełka. Ja jestem maniaczką. 🙂 Staram się ograniczać, bo do kufra się nie mieszczą (ale z różnym skutkiem). Powiem tak, sprawia mi to niebywałą satysfakcję i radość. Chciałam dzisiaj odsłonić rąbek moich prac i pozwolić się również bliżej poznać. 🙂  Szkoda tylko, że nie wszystkie prace udaje mi się uwiecznić. Najczęściej niestety z pośpiechu, mojego roztargnienia, braku możliwości… Żałuję bo wiele makijaży pamiętam do dziś. Mam zapisane w pamięci, ale nie na zdjęciach. 🙂 Niektóre przedstawione poniżej otrzymałam dzięki uprzejmości par młodych, fotografów.  Jeszcze raz bardzo dziękuję. Wiadomo, że makijaż widziany okiem profesjonalisty prezentuje się znacznie lepiej. Ja w pośpiechu wykonuję ekspresowo zdjęcia najczęściej tam gdzie maluję (czyli  zawsze tam gdzie światło mam najlepsze). Może nie są najdoskonalsze, ale pamiątka pozostaje. 🙂

Poznaję dzięki mojej pracy wiele przesympatycznych osób i doświadczam czasami wielu zabawnych, przemiłych sytuacji.

Pozdrawiam wszystkich, którzy się zobaczą. :-))

Także dzisiaj jak najbardziej trochę prywaty. 🙂

Bez zbędnych opisów, zapraszam na mały, make- up’ owy przegląd. 🙂

b2

b14

Zdj.Studio Sekrety Ślubne

b11

Zdj. Sławomir Trzeciak

b6b7

b9b10b8b15b1b10b6b12

Na zakończenie mam do Was pytanie o ulubiony kosmetyk do makijażu?

Oczywiście sama też odpowiadam śpiewająco : mój to eyeliner!  🙂  Kto mnie zna to na 100% się uśmiecha. 😀

Pozdrawiam ciepło,

K.

Leśny mech..

Dzisiaj głównym bohaterem mojego postu jest ciasto o wdzięcznej nazwie, jak w tytule, Leśny Mech. Miałam okazję skosztować je parę dni temu. W zasadzie kiedy je zobaczyłam jakoś nie skojarzyłam, że to produkt jadalny 🙂 Pokrojone w kosteczkę i ozdobione owocem granatu wyglądało jak mydełko musujące. Nie wiem czemu 😉 Stałam wmurowana i dziwiłam się. Placek nie tylko przepięknie się prezentuje, ale jest pyszny i łatwy! Przepis na ciasto znalazłam w internecie. W oczekiwaniu na przepis od znajomej przewertowałam blogi kulinarne. I udało się. Znalazłam je Tu (przyjemnoscpieczenia@blogspot.com) Upiekłam. Smakuje tak samo, aczkolwiek wyszło mi ciut jaśniejsze. Może to wina szpinaku!

_DSC0075_DSC0082

Tak, tak ciasto zawdzięcza swój kolor prawie półkilogramowi szpinaku! Dzięki niemu jest wilgotne, pulchne i zaskakujące zarazem. Jednocześnie nie wyczuwa się absolutnie nuty zielonych liści 😉

Niestety oprócz tego, że wyszło ciut jaśniejsze nie udało mi się również kupić owocu granatu dlatego ozdobiłam go truskawkami. Powiem szczerze, że dzieci były bardziej zadowolone 😉

Poniżej krótka fotorelacja i przepis.

Zachęcam do wypróbowania. Wymyśliłam,że na Wielkanoc z tego ciasta upieczemy również babki.To jest myśl! Mogą wyglądać ciekawie zwłaszcza, gdy polukrujemy je kolorowym lukrem…

_DSC0040_DSC0048

                       

                           Składniki na ciasto Leśny Mech ( tortownica o średnicy 28cm)

  •  450g mrożonego, rozdrobnionego szpinaku
  • 1 1/3 szkl. cukru, ale proponuję dać mniej o 1/3
  • 3 jajka
  • 1 1/3 szkl. oleju
  • 2 szkl.mąki krupczatki
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia

Masa:

  • 300 ml śmietany 30% – ja dałam całe opakowanie czyli 500 ml
  • 2 śmietan fixy
  • cukier waniliowy
  • owoc granatu do ozdoby …….

Najpierw rozmrażamy szpinak. Po czym odsączamy z niego wodę. Następnie miksujemy jajka z cukrem na pulchno. Naprzemiennie wsypujemy po łyżce mąkę z proszkiem i wlewamy stopniowo olej. Do masy dodajemy szpinak i mieszamy łyżką. Przelewamy ciasto do wysmarowanej formy i pieczemy w temp.180 st. ok godziny (do suchego patyczka).

Gdy ciasto wystygnie, odcinamy wierzch mniej więcej ok 1-2cm i rozdrabniamy. Dół ciasta pokrywamy ubitą śmietaną.

Śmietanę ubijamy do momentu, aż zgęstnieje, po czym pod koniec dodajemy cukier waniliowy i łyżkę cukru pudru i 2 śmietan fixy.

Ciasto pokryte bitą śmietaną obsypujemy rozdrobnionym ciastem. Ja pokryłam również śmietaną i ciastem boki . Lekko dociskamy dłonią i dekorujemy granatem lub wg uznania innymi owocami.

Smacznego 🙂

11 _DSC0092_DSC0129_DSC0109_DSC0121Podzielcie się koniecznie spostrzeżeniami może już piekłyście to ciasto? Jeśli nie polecam i czekam na wasze wrażenia 🙂

pozdrawiam

Kasia

 

 

Kolorowe Candy

Postanowiłam pobawić się trochę i zorganizować CANDY 🙂 Z jakiej okazji ? A z takiej, aby trochę lepiej się poznać. Takie Candy na przywitanie 🙂

_CSC0102W zabawie do wygrania jest królik duży, z opadającymi uszami. Mierzy 100cm, jest mięciutki i golutki. 🙂 Ha ha … Otóż powyżej to tylko przykładowa fotka. Aby mieć pewność, że trafi całkowicie w gust wylosowanej osoby, wymyśliłam, że zwycięzca Candy sam wybierze kolor i fason ubranka.

_DSC0034-horz

Wybór dotyczy także spawy oczywistej-płci. 🙂

Chciałabym Was lepiej poznać i Wasze upodobania co do kolorów? Nie tylko wnętrzarskich. Ja uwielbiam biel we wnętrzach. To jest bez zmienne od paru lat. Może teraz chętniej sięgam po szarość i czerń ale tylko w formie dodatków. Ale w ubraniach jest całkowicie na odwrót ;-D

No i pastele ….to już nazywa się miłość 🙂 Jasny błękit i mięta podobały mi się od dziecka. Jak ja się kiedyś zdziwiłam, gdy jako mała dziewczynka zapytałam koleżankę o ulubiony kolor a ona powiedziała : pomarańczowy 😉 Nie mogłam zrozumieć dlaczego ;-D Do tej pory nie lubię tego koloru.

Chciałabym zachęcić Was do zabawy. Napiszcie w komentarzu jakie kolory lubicie a jakie nieee…

_DSC0059_CSC0105

Aby wziąć udział w zabawie proszę o wykonanie trzech czynności:

1.Umieszczenie baneru z napisem Candy na pasku bocznym z aktywnym linkiem do mojego bloga. Dla ułatwienia kod do skopiowania pod obrazkiem.

candy150

<a href="http://blog.basniowydom.pl"><img alt="" src="http://basniowydom.pl/blog/wp-content/uploads/2014/02/candy150.png" /></a>

2.Dodanie  do obserwowanych mój blog. Będzie mi bardzo miło 🙂

3.Wpisanie w komentarzu ulubionego koloru 🙂

Informacja dla nieposiadających blog. Można zapisywać się na FB.( Warunkiem jest polubienie strony Baśniowy Dom, udostępnienie posta i oczywiście komentarz z ulubionym  kolorem.)

I najważniejsze – Candy trwa do 31.III.2014.

Losowanie i ogłoszenie wyników odbędzie się 1.IV.2014

 

Serdecznie zapraszam do zabawy.

Kasia.

 

Sto lat :-)

DSCN5378

Początek roku obfituje w naszej rodzinie i wśród znajomych w urodziny. W lutym i marcu obchodzimy je najhuczniej bo wtedy są kinderbale naszych pociech. Dom przybiera kolorowe barwy. Mogę wtedy poszaleć aranżacyjnie, pobawić się kolorami, które jak na razie preferuję tylko w pokojach dziecięcych. Ale było tak ładnie, cukierkowo, że Wielkanoc przywitamy w podobnych nastrojach 🙂

DSCN5360-tile

To wielka przyjemność i bezcenne uczucie dla mnie widząc radość córki z niespodzianki jaką jej przygotowaliśmy. W tym roku znowu się udało 🙂 Jej zaskoczona minka i uśmiech na widok ozdób, tortu, ulubionych muffinek… ba, i to jest wystarczające do pełni szczęścia. Co tam prezenty!

 DSCN5361-tile

W ogóle z jej urodzinami wspominamy już parę anegdot. Oto jedna z nich :

Jak była mniejsza, wymagała aby przy każdym krojeniu tortu śpiewać jej ,,sto lat..,, i zdmuchiwać świeczki. Ha ha..

DSC_2304

A ja jako domowy cukiernik zawsze wypiekam słodkości sama i mam tylko jeden rozmiar tortownicy-duży ! Tak więc śpiewamy sto lat jeszcze parę dni po urodzinach przy każdej konsumpcji tortu 🙂

 

DSC_2480

Jest wesoło. Niedługo powtórka z rozrywki. Kolejny kinderbal i STO LAT 🙂

Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego wieczoru.

Kasia.