Blask Świąt…

Święta już za rogiem, a nasz dom pomalutku przybiera świąteczny klimat. Na ten magiczny, szczególny czas czekamy co roku. Kreujemy atmosferę, tworząc wspomnienia, łapiąc ulotne chwile… Krok po kroczku od kilku dni przystrajamy domowe kąty na tą wyjątkową porę . Dzisiejszy post jest już wprawdzie sumą  wszystkich dekoracji. Brakuje jeszcze tylko choinki i voila.

W tym roku nasz dom rozświetla blask świec i dużo złota. Gdzieniegdzie przewija się również kropla miedzi, srebra, wszystko to łączy wspólny mianownik w postaci ponadczasowej bieli i szarości. Jest ciut barokowo i z przepychem, ale to efekt zamierzony. Z resztą oceńcie sami… 🙂

Zapraszam na fotorelację:

Do spisania niebawem 🙂

K.

Dekoracje znajdziesz tu:

Podświetlany wianek wiszący na kredensie i girlanda z pianina: Projekt wianki

Złote gwiazdy w kuchennym oknie: Ikea

Bombki mikołaje, oświetlenie szyszki, świeczniki, gwiazda na kominku, złoty flakon, podkładki pod talerze, pledy:TK Maxx

Bieżnik, serwetniki, biała choinka: Vivrehome

Jedno oko na Maroko…

 Jedno oko na Maroko, a drugie na …Hampton. ;-D

_CSC0521

Czyli  letnich zmian ciąg dalszy. Tym razem w sypialni.. Niewielkie, subtelne, ale zobaczcie jak za sprawą tekstyliów udało mi się znowu wyczarować inny klimat. Inny, tym razem bardziej męski.. 😉 Powiedzmy, że wyszłam trochę z kobiecego romantyzmu…., z czego moja druga połówka powiem szczerze trochę się cieszy. 🙂 Ale hola, hola, nie na długo mężu, nie na długo..  😉  A z czego ja się cieszę? A z tego, że moje marokańskie szafki nocne doczekały się swoich pięciu minut. Popatrzyłam na nie w końcu łaskawszym okiem. Zaczęły mi się bardziej podobać. Kupiłam je pięć lat  temu  wraz z łóżkiem na allegro. Były to pierwsze zakupione do domu meble. Leżakowały w pudłach, w garażu i czekały na przeprowadzkę. Po drodze na swoje miejsce oczywiście wpadły pod pędzel. 🙂 Wymalowałam drzwiczki farbą do metalu ( 😀 ) wierząc, że dzięki temu będą imitowały choć trochę żeliwne..hm no cóż, są po prostu popielate….dobre i to. 🙂 Łóżko jako jedyne  jest w oryginalnym kolorze i uniknęło malowania. Chciałam aby meble miały różne odcienie bieli… 🙂 Teraz z uśmiechem wspominam jak

Pan od schodów mnie krytykował: ….kto to widział tyle białego koloru w domu wymyślić …normalnie 113 kolorów białego…. 😀  Jak wchodziłem do pani do domu i zobaczyłem płot to wiedziałem… co mnie czeka w środku ….. Zwiesiłam głowę w niemej ciszy… 🙂

Niestety Pan nie rozumiał mojej miłości do bieli i jej odcieni 🙂 ..i jeszcze na dodatek biedny musiał mi zrobić białe schody :-)))) na całe szczęście w jednym kolorze białego …hi hi. 112 pozostałych  kolorów bieli rozeszło się po pokojach. 😀

A 113 kolorów bieli już zostało ze mną i zawsze w sprzyjającym momencie jest przypominane i wykorzystywane przez mojego M.

Wracając do sypialni…muszę napisać, że zakochałam się po uszy! W koniczynce marokańskiej! Zauważyłam, że jest jej sporo w stylizacjach Hampton. Dlatego dzięki udanemu zakupowi tkaniny w tzw. wzór trellis, powstały poduchy, zasłony oraz do kompletu para króliczków. Poduchy i królasy są do nabycia, jeśli ktoś chętny proszę pisać na e-mail…  🙂

_CSC0397_CSC0390_CSC0405_CSC0431_CSC04441_CSC0461_CSC0462_CSC0470_CSC047723

_CSC0588

Pozdrawiam i do poczytania, mam nadzieję niebawem  🙂

Kasia.

Co w trawie piszczy?

Oto jest pytanie..

Na horyzoncie wakacje, chillout, leniuchowanie.  A w planach mam reaktywację marynistycznych, ostatnio bardzo modnych trendów, które na ten wakacyjny czas zagoszczą u nas w domu. Zakupy częściowo ku tym celom poczynione. Dekoracje z przed kilku sezonów odkurzone. 🙂 Materiały do szycia nabyte. I plany: szycie, szycie. Inspiracje w stylu Hampton od kilku miesięcy snują się po mojej głowie. Pomału realizuję swój plan. Myślę, że idealny na okres lata. Mieszanka stylów, gdzie elegancja  nie kłóci się z vintage, gdzie dużo wikliny, gdzie czuć morską bryzę i zdaje się stąpać stopami po białym piasku… to mój plan na dom i taras. Tak mi się marzy. 🙂

Rozpływam się nad takimi wnętrzami. Koniecznie z mnogością poduch,  zapraszających do odpoczynku. Dających uczucie miękkości, przytulności, błogości. Naturalne dodatki, koszyki, drewno dotknięte zębem czasu, biel z kroplą granatu lub turkusu…ach.

 

Jak na razie odsłonię tylko trochę moich poczynań, oraz….przedstawiam ekipę królików. 😀   Hi hi..  Ostatnie dzieło, ale wpisujące się w klimat, o którym mowa. Tak więc! Jest ekipa, jest impreza… więc ahoj przygodo!

Do następnego wirtualnego spotkania :-), zapewne w stylu Hampton. 😀

Wkrótce losowanie Candy, została jeszcze chwilunia, aby się zapisać. Tak więc, jeszcze zapraszam. 🙂

_CSC0328_CSC0341_CSC0351_CSC0330_CSC0340

_DSC0264_DSC0253_DSC0267_DSC0286_DSC0289Serdecznie pozdrawiam,

Kasia.